AI bywa przedstawiana jako bóg – wszechmocny i wszechwiedzący, albo jako demon – zagłada ludzkości. Te obrazy wracają jak echa dawnych mitów. Dlaczego mówimy o technologii językiem religii?

Teza
Ray Kurzweil opisuje AI jako bramę do nieśmiertelności i „cyfrowego raju”. Niektórzy transhumaniści mówią o „sztucznym Bogu”, który rozwiąże wszystkie problemy ludzkości. Z drugiej strony Elon Musk i Stephen Hawking ostrzegali przed AI jako „demonem” mogącym zniszczyć świat. Kultura popularna od Ex Machina po Terminatora podtrzymuje obrazy bosko-demoniczne. Zwolennicy takich narracji twierdzą, że oddają one skalę przełomu.

Antyteza
Kate Crawford w Atlas of AI i Melanie Mitchell w Artificial Intelligence: A Guide for Thinking Humans podkreślają: AI to zestaw algorytmów działających w danych kontekstach, a nie byt metafizyczny. Antropomorfizowanie technologii to błąd poznawczy. Religijne metafory zaciemniają fakty: zamiast dyskutować o prawach autorskich, regulacji rynku i odpowiedzialności, wpadamy w narracje o końcu lub zbawieniu.

Na chłopski rozum
Komputer nie jest ani bogiem, ani demonem. To maszyna zrobiona przez ludzi. Kiedy działa źle, winni są inżynierowie, nie duchy.

Puenta
AI nie potrzebuje mitów. Potrzebuje rzetelnej analizy – bez aureoli i rogów.